Instagram Android

Realia rynkowe nie dają się opisać żadnymi logicznymi regułami. Najpierw na giełdzie za rekordową kwotę debiutuje Facebook, by już w kilka godzin od otwarcia tracić na wartości. Zaraz potem Mark Zuckerberg, założyciel portalu, ogłasza, że przejmuje Instagram – program, pracowników, firmę. Za ni mniej, ni więcej MILIARD dolarów. W co była to inwestycja?
Historia Instagramu sięga 2010 roku, kiedy wydany został jako aplikacja na urządzenia Apple oparte na systemie iOs. Zdobył, fakt faktem, niemałą popularność, ale dopiero kwiecień 2012, kiedy Instagram zadebiutował w systemie Android, okazał się przełomowy. Wystarczyła doba, by liczba ściągnięć darmowego programu przekroczyła milion! Czyżby wszyscy nagle oszaleli na punkcie fotografii?
Instaram jest tak prosty, że genialny – to niewielki program graficzny, pozwalający użytkownikowi smartfona na modyfikację wykonanych zdjęć poprzez nałożenie predefiniowanych filtrów. Efekty zmian bywają ciekawe, choć ktokolwiek zajmujący się fotografią na poważnie najpewniej załamałby ręce. iPhone to nie Canon, a Facebook to nie National Geographic, dlatego jakość zdjęć nie jest w tym wypadku najważniejsza. Bardziej liczy się to, że cała aplikacja jest darmowa i pozwala na naprawdę dobrą zabawę z dobrymi – jeśli przymknąć lekko oko – rezultatami. Początkowo do dyspozycji jest kilkanaście efektów, a oprócz nich ramki i inne dodatki do upiększania fotografii w formacie Polaroid. Ponieważ biznes rządzi się własnymi prawami, można już za niewielką opłatą dokupić zestaw stu nowych filtrów czy wypożyczyć specjalną drukarkę, która uświetni spotkanie miłośników aplikacji. Można też zamówić wydruk odbitek, wysłać autorską pocztówkę bądź w szybki sposób zmienić galerię miniaturek w ciekawie wyglądającą naklejkę. Jednak możliwości Instagramu nie kończą się na obróbce zrobionych smartfonem zdjęć.
Twórcy aplikacji wyszli z założenia, że zabawa samemu to żadna zabawa. Dlatego też Instagram jest jednocześnie elementem spajającym różne sieci społecznościowe – przy pomocy pojedynczego kliknięcia przygotowane „dzieła” można błyskawicznie opublikować zarówno na Facebooku, jak i w innych serwisach, np. Flickr, Tumblr czy Twitter. Dzięki zaawansowanym możliwościom geotaggingu razem z fotografią może pojawić się dopisek o tym, gdzie została zrobiona.
Niestety użytkownicy smartfonów z systemem Android 2.1 i starszym będą musieli obejść się smakiem – aplikacja kompatybilna jest dopiero od wersji 2.2, aczkolwiek nie brakuje programów o niemal identycznej funkcjonalności, którymi Instagram można z powodzeniem zastąpić. Tylko czy to nie odbierze znacznej części przyjemności, skoro siłą zarówno samego programu, jak i patronującego mu Facebooka jest dawane użytkownikom poczucie przynależności do określonej, ale zamkniętej na „innych” społeczności?

Comments are closed.